Szkoła Podstawowa im. Leopolda Węgrzynowicza

nr 113 w Krakowie

 

 
 
   





,,Niezwykła przygoda'' Kinga Jedynak

Pewnego pięknego dnia w Krakowie na Rynku Głównym spojrzałam na wysoką Wieżę Mariacką, a pod kościołem zobaczyłam grupę ludzi. Wszyscy stali w kolejce przy wejściu do wieży. Dowiedziałam się, że można zwiedzić wieżę. Bardzo chciałam zobaczyć jak wygląda wieża w środku, więc podeszłam do drzwi. Trzeba było zapłacić za bilet, na szczęście miałam przy sobie dziesięć złotych. Weszłam i zobaczyłam wąskie schody prowadzące do góry. Żeby dostać się na samą górę musiałam przejść 239 schodów. Pierwsze schody w przybudówce do wieży są z kamienia i prowadzą do wnętrza wieży. We wnętrzu wieży schody są drewniane. Wchodzenie do góry po wąskich i skrzypiących schodach było dla wszystkich osób bardzo męczące. Po kilku minutach odpoczynku na podeście w połowie drogi udało mi się wejść do izby, w której byli strażacy hejnaliści. Wszyscy podeszli do okien skąd chcieliśmy zobaczyć Kraków. Widok na krakowski rynek był bardzo piękny. Czerwcowa słoneczna pogoda o poranku, powolny ruch turystów przed Sukiennicami to widok, jakiego się nie zapomina. Potem podeszłam do okna z widokiem na plac Mariacki a tam pełno turystów oczekujących na wejście do Kościoła Mariackiego, od strony ołtarza Wita Stwosza. Z tego okna jest też piękny widok na Wawel i ul. Grodzką. Potem przeszłam do okna z widokiem w kierunku Małego Rynku i ul. Mikołajskiej, a tam jeszcze spokojne o poranku ulice i piękne elewacje odnowionych krakowskich kamienic. Jeszcze jedno okno, a tam widok ul. Floriańskiej z zatłoczoną o tej porze Bramą Floriańską. Jeszcze raz podeszłam do okna z widokiem na Sukiennice, na postój dorożek, na fruwające i karmione przez turystów gołębie. Patrzyłam z góry na linię A - B krakowskiego Rynku Głównego z dużą ilością kawiarnianych stolików. Z tej wysokości Rynek jest kolorowy i okazały, jak salon kawiarniany pod gołym niebem. Na prośbę strażaka hejnalisty wszyscy odeszli od okien. Za chwilę patrzyłam i słuchałam jak strażak grał hejnał. Tak wysłuchałam z innymi zwiedzającymi melodii krakowskiego hejnału, a potem pan strażak nam się przedstawił, opowiedział o swojej pracy i o wieży wyższej Kościoła Mariackiego, która nazywana jest Hejnalicą. Wysłuchałam historii hejnału opowiedzianej przez strażaka i trzymałam w swoich dłoniach trąbkę. Dowiedziałam się tam, że wieża ma 82 m wysokości i jest najwyższą z wież w Krakowie. Hejnał jest grany z wysokości 54 m. Na koniec takiego spotkania i opowiadania pan strażak dał mi kartkę pocztową ze swoim zdjęciem. Poczułam się bardzo wyróżniona, a jeszcze ten pan spytał mnie czy chcę dedykację. Tak, oczywiście poprosiłam i podziękowałam. Teraz jestem szczęśliwą posiadaczką kartki pocztowej z dedykacją od strażaka hejnalisty.
Schodzenie w dół było już łatwiejsze, ale widziałam zmęczenie ludzi, którzy szli w górę i pytali mnie jak ja tam weszłam. Nie pamiętam już co odpowiadałam, byłam taka bardzo szczęśliwa i dumna z siebie. Przeżyłam piękną przygodę. Na dole czekali na mnie rodzice.


 
  
C 2005-2012 SP113